W Psalmie 1 bardzo poruszają mnie słowa o człowieku, który „ma upodobanie w Prawie Pana”. Nie dlatego, że traktuje przykazania jak zbiór zakazów i nakazów. Ale dlatego, że odkrył, iż Bóg nie ogranicza człowieka. Bóg prowadzi go do wolności.
Im dłużej żyję, tym bardziej przekonuję się, że największe błędy popełniałam wtedy, gdy bardziej słuchałam świata niż Boga. Gdy próbowałam sama decydować, co jest dobre, a co złe. Gdy bardziej kierowałam się emocjami niż Ewangelią.
A przecież Jezus zostawił nam bardzo konkretny drogowskaz. Zostawił swoje słowo. Zostawił przykazania. Zostawił Ewangelię. Nie po to, aby utrudnić nam życie, ale po to, abyśmy nie zgubili drogi.
Psalm 1 przypomina mi, że szczęście nie jest dziełem przypadku. Jest owocem codziennych wyborów. Małych decyzji, których często nikt poza Bogiem nie widzi.
Dlatego warto od czasu do czasu zatrzymać się i zapytać samego siebie: Którą drogą dzisiaj idę? Czy bardziej słucham świata, czy Boga? Czy moje decyzje przybliżają mnie do Jezusa, czy oddalają od Niego? Bo każdy z nas każdego dnia wybiera swoją drogę.
A Bóg cierpliwie pokazuje tę, która prowadzi do życia.
Emilia